Chojnickie Stowarzyszenie Miłośników Zwierząt
i Schronisko dla zwierząt
"Przytulisko"

Roki

Share us

ROKI, lat 14, senior oddany z mieszkania do zimnego boksu.
W schronisku od 2016 r., miał wówczas 11 lat. Pies w typie owczarka niemieckiego, umaszczenie i proporcje wskazują może na wilczaka lub domieszkę północniaka; piękny i dobry.
To pies bardzo lubiący ludzi, dojrzały i pozytywnie nastawiony do otoczenia.

Jego opiekun zniknął, a starsza pani, która z nim została, nie z własnego wyboru, nie podołała zadaniu opieki nad psem. ROKI zamykany był dniami i nocami na balkonie, zapomniany, dokarmiany przez sąsiadkę. Gdy w końcu oddano go do schroniska, było to mniejsze zło, lecz tu – po prostu… jakby zapadł się pod ziemię.
Od kilku lat pozostaje niezauważony, nie jest pokazywany światu, sam się nie promuje, nie wybiega do ludzi, nie łasi, nie popiskuje, nie prosi…

Jeśli DOM szybko go nie znajdzie, ROKIEMU grozi los wielu innych istot umierających samotnie, w zapomnieniu, przez nikogo niechcianych, niekochanych, po których nikt nie tęskni, nie płacze.

Z domu – do zimnego kojca, z kanapy na beton i deski, z życia u boku ludzkiej rodziny – do gromady wystraszonych, sfrustrowanych, zestresowanych psów.
Jako tako przywykł, nie skarży się, ale radości w jego oczach nie uświadczysz.
Czy czeka? Moim zdaniem czeka, ma nadzieję; spójrzcie w te piękne oczy, to oczy mądre, łagodne, spokojne, ufne, oczy, w których nadal tli się nadzieja!
A czasu coraz mniej.

ROKI w boksie siedzi zawsze w części wewnętrznej. Pomysł, by zamieszkał w kojcu gdzie mniej wilgoci – spalił na panewce, bo ROKI nie wchodzi do budy. Unika też leżenia na gołej ziemi, więc większość czasu albo stał ze zwieszoną głową, albo niespokojnie się kręcił. Pewnie brakowało mu też znanych psich twarzy z jego dotychczasowego boksu. Tego też się psu nie robi. Pies to nie mebel, nawiązuje przyjacielskie relacje z innym psami, pobyt w znajomej grupie daje mu poczucie stabilności i niejakiego bezpieczeństwa.
Wrócił do boksu, niestety do innego, ale już jest ok, już przywykł. Nadal nie wychodzi, by się pokazywać.

Poprzednia zima mocno odbiła się na zdrowiu i sprawności ROKIEGO. Spowolniał, czoło zmartwione, policzki wychudły. Starość zaczęła go przygniatać. Od lata utył i nie jest to niestety oznaką dobrobytu – a zachwianego bilansu niezbędnych dla życia i dobrego samopoczucia czynności. Mało chodzi, nie ma zajęcia, kontakt z człowiekiem minimalny, emocje przytłumione. Nie pozostaje to bez znaczenia dla jego starych kości i stawów.

ROKI został boleśnie skrzywdzony, ukarany za nieswoje przewiny, to ostatni moment by mu to wynagrodzić! Jeszcze nie jest za późno, by odnalazł go dobry, kochający człowiek i by podarował mu na końcówkę życia DOM.
He, nie, to nie musi być od razu cały dom 😉 kącik wystarczy, przy człowieku, może być nawet w bloku (ale uwaga – parter, bo ROKI duży i nie całkiem już sprawny, po schodach chodzić nie będzie).

Kto otworzy dlań serce i drzwi?? Kto pozwoli poczuć znowu bliskość i ukojenie, kto da bezpieczeństwo, opiekę, psie łóżeczko dla steranych kości? Kto zaprowadzi do weterynarza, przebada, zadba o dobre jedzenie, suplementy dla psich staruszków?

ROKI jest wykastrowany i zaszczepiony, i czeka, czeka z utęsknieniem na nowy dom, taki na zawsze.
Warunki adopcji: ankieta adopcyjna, zgoda na kontrolę przed- i poadopcyjną, podpisanie umowy adopcyjnej, kilka spotkań zapoznawczych.
Schronisko zastrzega prawo wyboru najodpowiedniejszego opiekuna w przypadku zgłoszenia się kilku chętnych.

Schronisko bierze pod uwagę również możliwość tzw. domu tymczasowego, dla ROKIEGO byłoby równie idealnie, jeśli tymczasowy opiekun otoczy go należyta opieką i pokocha.

ROKIEGO można też adoptować wirtualnie. Potrzebne są środki na jego szczegółowe przebadanie. Jeśli zdecydujesz się na taką formę pomocy, proszę skontaktuj się ze Schroniskiem (pon-pt , 8-16), a wszelkie wpłaty proszę kierować na konto Stowarzyszenia, koniecznie z dopiskiem
„Adopcja Wirtualna i Badania ROKIEGO”.